Jesteś zaproszona!

Jestes zaproszona DSS

Przewodnim tematem spotkań z serii OTOLONA było odrzucenie. Mówiłyśmy o nim wiele, bardzo wiele. Rozkładałyśmy je na czynniki pierwsze, OGLĄDAŁYŚMY POD LUPĄ. Mówiłyśmy o doświadczeniu odrzucenia nas przez ludzi – otoczenie, znajomych, przyjaciół, rodzinę, dzieci, mężów, chłopaków. I odrzucenie niesie za sobą ogromne zranienia, z których leczymy się miesiącami, a czasem latami.

I w całej tej podróży z serią Otulona wskazywałyśmy na kochającego Boga, który zawsze czeka, aby OTULIĆ miłością, akceptacją. Dać pewny grunt gdy cały świat się wokół nas chwieje. Dać pokój, kiedy nie możemy spać ze zmartwienia i emocjonalnego wycieńczenia. Dać odpoczynek, kiedy brakuje sił. Dać przebaczenie, kiedy Twoje sumienie absolutnie nie daje Ci spokoju.

Z tymi darami czeka na Ciebie Bóg.

Mam jednak WAŻNE pytanie do Ciebie samej?

Czy TY nie odrzucasz Boga?

Do tej pory skupiałyśmy się na Tobie, na Twoim bólu, na Twoim cierpieniu, na Twojej udręce. Czas odwrócić uwagę i niech Ktoś inny stanie w jej centrum. Bo być może w tym cierpieniu za bardzo koncentrujesz się na sobie. I wiesz co? I konsekwencją tego jest to, że to Ty odrzucasz. Odrzucasz i to nie byle Kogo, bo samego Pana Boga.

Pozwól, że przeczytam Ci pewną historię, pewne „story” które opowiada Pan Jezus:

Przypowieść o wielkim przyjęciu

Pewien człowiek przygotowywał wielkie przyjęcie. W związku z tym zaprosił wielu ludzi. Gdy wszystko było gotowe, posłał swego sługę, by powiadomił zaproszonych: Możecie się już schodzić — stół zastawiony! Wtedy wszyscy po kolei zaczęli się wymawiać.

Pierwszy powiedział: Właśnie kupiłem pole i muszę dokonać oględzin. Przepraszam, lecz jak sam widzisz, nie mogę przyjść. 
Drugi powiedział: Kupiłem pięć zaprzęgów wołów i właśnie idę je wypróbować. Przepraszam, lecz jak sam widzisz, nie mogę przyjść. 
Kolejny powiedział: Dopiero co się ożeniłem, dlatego nie przyjdę.
Po powrocie sługa zawiadomił o tym swego pana.
Wtedy pan domu, rozgniewany, powiedział do sługi: Wyjdź więc czym prędzej na place, odwiedź miejskie zaułki i sprowadź mi tu ubogich, niepełnosprawnych, niewidomych i utykających. 
Sługa wykonał polecenie, wrócił i doniósł: Panie, postąpiłem jak kazałeś i wciąż są wolne miejsca.
Wtedy pan polecił: Wyjdź więc na drogi prowadzące do miasta, idź między zagrody i przekonaj napotkanych, by przyszli; niech mój dom będzie pełny. 
Bo mówię wam, żaden z tych, których pierwotnie zaprosiłem, nie posmakuje potraw na tym przyjęciu.

Jak widzicie, historia mówi o pewnym Panu, który przygotował cudowne przyjęcie. Stoły uginały się od najlepszych potraw. Cała uczta została przygotowana z wielką pieczołowitością, jak to się mówi „na bogato”.

I zaprasza ludzi – zaczyna od tych bogatszych ale oni mają tyle na głowie – poczynili pewne inwestycje i muszą się nimi zająć. Ktoś właśnie się ożenił i nie w głowie mu chadzanie na przyjęcia.

Oni mają własne plany, własne pomysły do realizacji. Zaproszenie pana zostaje przez nich ODRZUCONE. Skoro tamci nie mają czasu, sługa zaprasza biednych, chorych i tylko część z nich korzysta z zaproszenia. Na końcu zaprasza kogokolwiek, kogo spotka na ulicy. Nie ważne kim jest, byleby skorzystał z zaproszenia, z gotowej uczty.

Nie trudno się domyślić, że tym Panem który przygotował ucztę jest sam Pan Bóg. Nie trudno się domyślić, że ta wystawna, bogata, najwspanialsza uczta, to wieczne życie. W Apokalipsie św. Jana nazywana ucztą Baranka lub weselem Baranka. A to obfite życie wieczne zaczyna się już tu na ziemi, zaraz po przyjęciu zaproszenia.

Nie trudno się domyślić, że zaproszenie jest dla każdego – również dla Ciebie. I jak widzisz na zaproszenie trzeba odpowiedzieć w określonym czasie. 

Bo mówię wam, żaden z tych, których pierwotnie zaprosiłem, nie posmakuje potraw na tym przyjęciu.

Dodatkowo powiem Ci, że nikt z tych zaproszonych ludzi nie był godny tej uczty. Ale godność nadał im Syn gospodarza, którym jest Pan Jezus. Pan Jezus umarł za każdą zaproszoną osobę, po to by weszła na tę ucztę czysta, odnowiona, święta, godna.

Dziewczyno, jesteś zaproszona do życia z Bogiem, na wielką ucztę. Ucztę przebaczenia, akceptacji, miłości, pokoju. Ile masz czasu na odpowiedź? Może tylko dzisiaj, może tylko godzinę, a może tylko tę chwilę? Do jutra? Skąd wiesz, że obudzisz się jutro? 

Jak skorzystać z zaproszenia?

Pismo Święte mówi o kilku krokach:

  1. Przeproś Boga za błędy i grzechy dotychczasowego życia, kiedy Go odrzucałaś idąc własną ścieżką, podejmując złe decyzje, robiąc i myśląc grzesznie, mając własne plany.
  2. Wiarą przyjmij przebaczenie swojego złego postępowania z rąk Boga. Przyjmij wybawienie od grzechu, które zaoferował Syn Boga – Pan Jezus, który poniósł karę śmierci za Twój grzech umierając w Twoje miejsce na krzyżu.
  3. Wiarą zacznij nowe życie z Bogiem – korzystaj z bogactwa suto zastawionego stołu. Zmieniaj się na Jego podobieństwo – karmiąc się Bożym Słowem, modląc się, codziennie wyznając grzechy, budując swoją wiarę w Kościele, gdzie ludzie żyją również na co dzień z Panem Bogiem

Jeżeli jeszcze do końca nie rozumiesz tego zaproszenia, może masz pytania. Może nie spotkałaś miejsca – grupy ludzi gdzie można wzmacniać swoją wiarę, to daj nam znać pisząc: kontakt@dziewczynysiespotykaja.pl lub przez Facebooka.

Na koniec  powiem Ci dziewczyno jedno – nie odrzucaj zaproszenia na ucztę!

Obejrzyj film z tym przesłaniem: LINK

Autor: Olga Nerc. Dołącz do kolejnych spotkań Z CYKLU PODRÓŻE – zawsze jesteś mile widziana!

Jesteś zaproszona!
Przewiń do góry