W poszukiwaniu własnej wartości – historia Patrycji

W poszukiwaniu własnej wartości - historia Patrycji

Cześć!

Nazywam się Patrycja i dziś chcę opowiedzieć historię jak poznałam Pana Boga. Wychowałam się w tradycyjnej, katolickiej rodzinie, gdzie co niedzielę chodziliśmy do kościoła i obchodziliśmy każde święta.

Już jako nastolatka szukałam swojej wartości w wielu rzeczach i choć z pozoru niczego mi nie brakowało to odczuwałam w sobie taką pustkę. Co więcej, zawsze myślałam że najważniejszym jest po prostu być dobrym człowiekiem. Tę pustkę próbowałam na wiele własnych sposobów załatać, ale jakoś mi to nie wychodziło.

W moim życiu bardzo dużą rolę odgrywały podróże. Dawały mi wiele szczęścia, radości i poczucia kontroli nad własnym życiem. Przed jedną z takich podróży moja koleżanka podarowała mi pewną książkę. Książkę, która bardzo mnie zaintrygowała, ponieważ od zawsze żyłam w przekonaniu, że ta książka jest dla mnie za trudna i nie będę w stanie z niej nic zrozumieć. Mowa tu oczywiście o Biblii, którą postanowiłam zabrać ze sobą na jedną z takich podróży. Zaczęłam ją czytać i okazało się, że… właściwie mówi ona o tym, że choćbym miała najpiękniejsze życie o jakim mogłabym zamarzyć, choćbym zwiedziła cały świat, choćbym miała piękną światową karierę, ale byłabym bez Boga to tak naprawdę moje życie nie ma większego sensu. Zaintrygowana tą „książką”, czyli Biblią postanowiłam zabrać ją na kolejną podróż. Tam po raz pierwszy poszłam do kościoła z całkowicie innym nastawieniem, ale nadal miałam bardzo dużo pytań w głowie. Między innymi: Kim jest Pan Jezus i właściwie po co On przyszedł na ten świat? Po co On umierał na tym krzyżu? Co tak naprawdę trzeba zrobić żeby być tą dobrą osobą? Dlaczego wciąż mi się wydaje, że to co robię jest za mało?

Kiedy wróciłam z mojej drugiej podróży, mając w sobie tak wiele pytań postanowiłam uczęszczać na studenckie grupy biblijne organizowane przez kościół. Minęło bardzo wiele rozmów, grup, spotkań, wypitych herbat aż w końcu Pan Bóg otworzył moje serce gdzie mogę znaleźć ten spokój i ukojenie. Okazało się, że ta odpowiedź była cały czas bardzo blisko, ale nie widziałam jej, ponieważ mój wzrok był skierowany na mnie samą. Odpowiedzią był oczywiście Pan Jezus. To co było najważniejsze, to co okazało się najważniejszym to to właśnie, że On umarł za moje grzechy. I jest taki bardzo znany werset „Albowiem Bóg tak umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto w niego wierzy nie zginął, ale życie wieczne miał (Ewangelia św. Jana 3:16). I to, ja szukając tego sensu życia myślałam, że znajdę go w jakimś gorącym kraju albo może w jakieś ciekawej relacji albo może w jakiejś światowej karierze. Jednak Pan Jezus miał całkowicie inny plan. Jego odpowiedź była bardzo inna, perfekcyjna i w swoim sensie niepojęta. Naprawdę Pan Jezus nie był na mojej liście możliwych sensów życia, których poszukiwałam.

I tak okazało się, że choć czynienie dobra jest ważne, nawet bardzo ważne, to jednak nie jest ono środkiem do uzyskania zbawienia. Mimo, że bardzo ważne jest robienie dobra, to nie jest one wystarczalne. Pan Jezus umarł za nasze grzechy. On musiał przyjść tu na świat, żebyśmy mogli być zbawieni.

I tak 7 lat temu postanowiłam oddać swoje życie Panu Bogu. On przewartościował bardzo wiele sfer w moim życiu. Nadał memu życiu faktycznie w końcu prawdziwy blask, prawdziwą barwę, prawdziwy smak. I od wtedy też postanowiłam, że chcę iść jego ścieżkami wytyczonymi przez Niego nawet jeśli nie są one w jakimś gorącym kraju. To on jest tą taką finalną, ostateczną i w pełni wystarczalną odpowiedzią na moje, ale i Twoje życie.

Patrycja

Jak można zostać zbawionym? Według tego, co głosi Pismo Święte, należy:

1. Uznać, że jest się grzeszną osobą, która zasługuje na śmierć (wieczną śmierć duchową) i tylko przez przyjęcie ofiary Jezusa może zostać uratowana z tej sytuacji.

Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

List do Rzymian 6,23

Przekazałem wam na początku to, co przejąłem:* że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy.

I Koryntian 15,3

2. Powiedzieć o tym Bogu (zob. List św. Pawła do Rzymian 10,9) i podjąć decyzję odwrócenia się od grzechu (zob. Dzieje Apostolskie 3,19).

Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie.

List do Rzymian 10,9

3. Przyjąć wiarą dar zbawienia (zob. Ewangelia św. Jana 3,16).

Albowiem Bóg tak umiłował świat, ze syna swego jednorodzonego dał, aby KAŻDY kto w niego WIERZY  nie zginął ale miał życie wieczne.

Ewangelia Jana 3,16

Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga:  nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.

Listo do Efezjan 2,8-9

Pragnienie bycia zbawionym można wyrazić w prostej modlitwie, na przykład takiej:

Boże, wiem, że zgrzeszyłem przeciwko Tobie i zasługuję na karę – wieczną śmierć. Wyznaję, że Jezus Chrystus wziął na siebie moją winę, byś mógł mi przebaczyć, jeśli w Niego uwierzę. Odwracam się więc od mojego grzechu i z wiarą przyjmuję Twoje zbawienie. Bądź Panem mojego życia. Dzięki Ci za Twoją cudowną łaskę i przebaczenie! Amen!

Bogu zależy bardziej na naszym sercu niż na formie modlitwy, dlatego pragnienie zbliżenia się do Niego można wyrazić także własnymi słowami.

Masz pytania? Napisz: kontakt@dziewczynysiespotykaja.pl

W poszukiwaniu własnej wartości – historia Patrycji
Przewiń do góry